Alfonso Cazenave

Zawsze się uważałem za urodzonego wojownika. Przez lata trenowałem rugby, siatkówkę i capoeirę. Dopiero szereg przypadków i kontuzji sprawił, że zetknąłem się z jogą – po raz pierwszy w 2004 (styl Iyengara), a po długaśnej przerwie znowu około 2011 (Ashtanga).

Jodze i świadomej pracy z ciałem zawdzięczam to, że udało mi się uniknąć paru operacji chirurgicznych i ostatecznie wózka inwalidzkiego, który groził mi zdaniem lekarzy z powodu licznych problemów z kręgosłupem.

Joga nauczyła mnie słuchać bardziej, a wymagać mniej od siebie i od innych.
Być cierpliwym, rzadziej wchodzić odruchowo w tryb walki, a znajdować stabilność i wygodę nawet gdy “życiasana” stawia przede mną trudne wyzwania.
Nauczyła mnie, że mam robić dalej to, co robię, szanować moje obecne ograniczenia i doceniać małe zmiany nie dążąc do jakiegokolwiek ideału, niby-perfekcji.
Moje konto na Instagramie pewnie nie stanie się nigdy zbyt inspirujące dla innych, ale mam nadzieję, że moje zajęcia będą.

Ćwiczyłem w różnych okresach i zakresach m.in: jogę w metodzie Iyengara, Ashtangę, Vinyasę oraz Yin. Medytacyjny aspekt jogi pomaga mi się dostrajać codziennie do moich aktualnych potrzeb, podczas gdy moje ciało i mój umysł stają się jednocześnie silniejsze, bardziej wytrzymałe i bardziej elastyczne. Podchodzę do praktyki z ciekawością, lubię eksperymentować. Żelazna dyscyplina, przyznaję się, nie jest jedną z moich głównych zalet.

Poza jogą i świadomym ruchem, interesuje się głównie terapeutyczną pracą z ciałem-umysłem (jestem zawodowym masażystą i nauczycielem masażu tajskiego), muzyką, językami, podróżami.